To był dobry dzień.

Ponoć ból jest chwilowy, a chwała wieczna. Ta przywodzi mi na myśl żołnierzy szarżujących na wroga broniącego się za zasiekami w okopach lub kobietę krzyczącą w bólach porodowych na chwile przed cudem narodzin. Coś chyba jednak poszło kolejny raz nie tak. Dzisiaj poziom sprawianego sobie bólu stanowi często o wartości człowieka. Im więcej wycierpi tym bardziej jest wartościowy, a jego czyn słuszny i chwalebny. W sumie to nie dziwi, w kraju, w którym dąży się do tego by przeżywać na  nowo, co miesiąc katastrofę lotniczą, kilkukrotnie wykopuje się z grobowców martwych królów.. tfuu prezydentów, a jedynie filmy martyrologiczne uznawane są …

Czytaj więcej